Drogowa koegzystencja

Zima powoli dobiega końca, a wyjątkowo ciepły i słoneczny marzec dał nam chwilę wytchnienia od miesięcy ponurej, mroźnej, bądź śnieżnej aury. Zdecydowanie nie przepadam za tym okresem w roku, kojarzy się wyłącznie z krótkim dniem, wielowarstwowym ubiorem, odmrażaniem szyb, czy przerzucaniem kilogramów białego puchu przykrywającego pojazd i plac wokół niego. Do tego warunki na drodze są trudne, bardzo łatwo wpaść w poślizg, być sprawcą kolizji/wypadku.

Spragnieni dobrej pogody wyruszyliśmy masowo z naszych czterech ścian na spacer lub przejażdżkę (rowerem, hulajnogą, motocyklem, samochodem), indywidualnie lub w większym gronie np. z rodziną, przyjaciółmi. Pozytywna energia z takiego wypadu ładuje nasze wyczerpane akumulatory, tylko czy w czasie relaksu pamiętamy o innych uczestnikach ruchu drogowego? Może jednak jesteśmy tak skupieni na sobie, że uważamy się za najważniejszych we wszechświecie, a druga osoba niech sobie poczeka, ominie królewską parę wraz z książętami i księżniczkami?

Punkty zapalne

Przed rozpoczęciem tworzenia tego artykułu, prócz analizy osobistych doświadczeń, wypytałem także znajomych o ich najciekawsze przypadki bezpośredniego konfliktu podczas przemieszczania się ogólnodostępnymi ciągami komunikacji. Środek transportu nie miał tu żadnego znaczenia, wiadomo im więcej różnych punktów widzenia na zaistniałą sytuację tym lepiej. Dzięki temu tworzy się pełniejszy obraz wzajemnych uwag, jak i pretensji.

Zacznę od relacji pieszy kontra reszta świata. Główne zarzuty to zajmowanie całej szerokości chodnika, bez chociażby minimalnego zainteresowania np. innymi przechodniami, jak również spacerowanie, bądź bieganie po ścieżce rowerowej. Wtargnięcie na wszelkiego rodzaju przejścia bez rozglądania się, czy nie pakują się pod koła np. jadącego samochodu. Moim hitem ostatnich tygodni stała się metoda na psiaka tzn. niewielkich rozmiarów zwierzak wypuszczony na 2-3 metrowej smyczy wbiegający na pasy zanim jeszcze właściciel dojdzie do przejścia.

Pora na jednoślady, ponieważ podobne oskarżenia kierujemy do rowerzystów i osób na hulajnogach elektrycznych. Przede wszystkim problemem jest jazda po drodze mimo wyznaczonej do tego ścieżki znajdującej się nieopodal, co więcej zdarza się dwóch delikwentów poruszających się obok siebie zajętych rozmową o ostatnim meczu. Brawura na chodnikach, co prowadzi do potrąceń przechodniów. Nie zapominajmy także o przejazdach przez zebrę (jeśli nie ma odpowiedniego oznaczenia, podróżujący powinien zsiąść i przeprowadzić swój wehikuł na drugą stronę).

Czas na pojazdy mechaniczne. Motocykliści, prowadzący auto osobowe/ciężarowe nie zawsze Was widzi, lusterka mają martwe pola, przez co jazda z dużą prędkością w terenie zabudowanym i nie tylko jest bardzo ryzykowna. Kierowcy natomiast z premedytacją zajeżdżają drogę dwukołowcom podejmujących próbę ich wyminięcia. Często wywierają presję na rowerzystach trzymając się zbyt blisko błotnika, lub delikatnie lecz boleśnie zahaczając lusterkiem. Nie zatrzymują się przed wyznaczonymi przejściami dla pieszych, czy parkują w miejscach niedozwolonych, utrudniając swobodne poruszanie się wyżej wspomnianych uczestników ruchu.

Infrastruktura

Wszyscy dobrze wiemy, że jakość infrastruktury drogowej w Polsce niestety pozostawia wciąż wiele do życzenia. Ulice pokryte licznymi dziurami, zapadniętymi studzienkami, do tego wąskie chodniki z połamaną w drobny mak kostką i wystającymi korzeniami drzew. Wystarczy chwila nieuwagi, a konsekwencje ewentualnego wypadku lub upadku mogą pozostać z nami na długie lata. Straszna perspektywa, której chcielibyśmy za wszelką cenę uniknąć.

Oczywiście z roku na rok przybywa nowych dróg, a te istniejące przechodzą gruntowne modernizacje, jeździ się wygodniej i przede wszystkim bezpieczniej. Stare, niedostosowane chodniki są przebudowywane tak, by pieszy wraz z innymi użytkownikami (rower, hulajnoga) mogli w normalny, spokojny sposób poruszać się swoją wyznaczoną ścieżką. Coraz częściej tworzone są velostrady łączące miasta, wszystko dla ruchu dwukołowego goszczącego do tej pory na poboczach jezdni itd. Nie zmienia to faktu, że dzieje się to o wiele wolniej niż wciąż rosnące zapotrzebowanie ze strony rozwijającego się społeczeństwa.

Wzajemny szacunek

Jak w najprostszy sposób ograniczyć obustronne dąsy, czy oskarżenia? Odpuścić i pomyśleć chociaż przez chwilę o drugim człowieku. Automobiliści nie musicie siedzieć na tylnym kole rowerzysty i mijać ich o centymetry, tak by powstały podmuch powietrza zachwiał ich równowagą. Cykliści i osoby na hulajnogach elektrycznych, jak jest dostępna obok trasa rowerowa, nie powinniście zajmować pasa ruchu tworząc za sobą korek pełen rozwścieczonych kierowców. Dodatkowo warto powstrzymywać się od brawurowej jazdy po chodnikach, pędzicie z niemałą prędkością nawet nie dając znać innym uczestnikom po nich się poruszającym, że nadciągacie.

Piesi, rozglądajcie się przechodząc przez ulicę, albo drogę dla rowerów. Często bez zerknięcia wkraczacie na pewniaka w sam środek ścieżki, bo przecież ja mam zawsze pierwszeństwo, niech inni myślą za mnie. Trzeba wspomnieć także o namiętnym przeglądaniu telefonu, który w połączeniu z założonymi słuchawkami kompletnie ogranicza Wasz kontakt z rzeczywistością. Wisienką na torcie jest maszerowanie poboczem na nieoświetlonym odcinku drogi, cali na czarno bez jakiekolwiek elementu odblaskowego. Dbajmy o siebie nawzajem, przecież zależy nam na długim i spokojnym życiu, więc nie twórzmy niepotrzebnie groźnych sytuacji mogących doprowadzić do poważnych i nieodwracalnych konsekwencji.


Czas czytania: 3 minuty


Grafika:

1) Photo by Robert Tjalondo on Unsplash

2) Photo by Florian Kurrasch on Unsplash

3) Photo by Patryk Stefanski on Unsplash

4) Photo by Arturo Añez on Unsplash

Komentarze

STYL ŻYCIA

EMOCJE

WARTO ZOBACZYĆ!

Copyright © Splot Wydarzeń